ZBROJNIK NIEBIESKI - WARUNKI HODOWLANE

 

Generalnie zbrojniki to ryby bardzo odporne potrafiące wytrzymać czasami więcej niż ekstremum dla naszych innych rybek. Ale ... nie przesadzajmy i wlejmy do akwarium naszemu glonojadowi trochę wody :)

Znany jest przypadek kiedy dorosły samiec zbrojnika niebieskiego przez "wypadek" 5-6 godzin był poza akwarium. Biedaczysko niemal całe wyschło, poroże przyschło mu do pyska, ale oddychał. Potrafił odżyć po przeniesieniu go z powrotem do zbiornika i mieć się później bardzo dobrze.

 

PRZYGOTOWANIE ZBIORNIKA DLA GLONOJADA

 

PODŁOŻE

Nasz glonojad w zasadzie za bardzo się nie przejmuje czy na dnie będzie piasek, żwirek, czy zbiornik bez podłoża. Interesuje go jedynie aby COŚ nie skaleczyło go jak będzie pływał w strefie dennej - więc zwracamy uwagę aby nie było żadnych ostrych krawędzi wyposażenia mogących uszkodzić przepływającą rybę.
I zasada ogólna - unikamy stref beztlenowych w podłożu generujących niekorzystne rozpuszczające się w wodzie gazy. Preferowane są żwirki (łatwiejsze w utrzymaniu czystości, bardziej drożne od piasku) lub całkowity brak podłoża w małych akwariach przeznaczonych do inkubacji, zapewniający sterylność.

 

WODA

- dobrze napowietrzana - glonojad działa jak wskaźnik zawartości ilości tlenu w wodzie. Jeżeli jest go mniej niż potrzebuje co chwilę wypływa na powierzchnię zaczerpując powietrza, dzięki oddychaniu tzw. jelitowemu może posiłkować się powietrzem atmosferycznym. Jeżeli tlenu w wodzie jest DUŻO mniej niż potrzebuje wtedy glonek będzie siedział non stop przyklejony do szyby pod samą powierzchnią wody i wyłapywał tam świeżo pochłonięty przez wodę tlen.

- preferowany silniejszy nurt - jak w potoku, możemy wykorzystać do tego celu np. wewnętrzne filtry gąbkowe, równocześnie napowietrzające wodę,

- dobra lub bardzo dobra filtracja (zwłaszcza przy gatunkach bardzo "drewnożernych" np. L-204 - nie mozna wtedy pominąć wydajnego filtra kubełkowego zewnętrznego),

- jak najmniej chemii, zwłaszcza związków miedzi, na które glonki są bardzo wrażliwe,'

- wskazana przy podmianach wody duża ilość czystej miękkiej deszczówki, uwielbiają ONE ją.

 

ROŚLINY

W tej kwestii nie martwmy się o samego glonojada, a właśnie o rośliny. Dla hodowli zbrojnika niebieskiego właściwie bez znaczenia jest czy obsadzimy akwarium np. samymi kryptokorynami, trawą, lotosami, czy też będzie to akwarium bez roślin. Uwagę naszą powinniśmy skierować na zabezpieczenie roślin przed wykopaniem ich z podłoża. Zwłaszcza małe roślinki, świeżo lub delikatnie się ukorzeniające, zapewne nie doczekają starości w podłożu i będziemy je co chwilę ścigać po powierzchni z tytułu przeczesywania żwirku przez glonojady. Dobrym wyjściem z tej sytuacji jest umieszczanie roślin w stabilnych ceramicznych doniczkach. Z pewnością bardzo utrudni to glonojadowi penetrację podłoża i roślina zdąży się mocniej ukorzenić.


Zapomnijmy przy glonkach o akwariach roślinnych, przyczepianiu mchów itp. ... ale próbować można ;)

Nasz glonojad natomiast na pewno nie będzie zjadał nam żadnych roślin jeżeli zapewnimy mu odpowiednią roślinną dietę - patrz zakładka KARMIENIE.

 

DREWNO

Drewno to niezbędny element wyposażenia akwarium ze zbrojnikami !!! Brak drewna = nieprawidłowy rozwój ryby i najczęściej jej zejście. Wszystkie zbrojniki wcinają drewno w mniejszym lub większym stopniu. Celuloza zawarta w drewnie potrzebna jest glonojadom krótko mówiąc do prawidłowego trawienia. Dla niektórych gatunków zbrojników np. panaque celuloza jest jednym z głównych źródeł pokarmu, trawią ją dzięki symbiotycznym bakteriom osiadłym w jelitach. Dlatego w zbiorniku zapewniamy jak najwięcej korzeni, wskazane kilka rodzajów miękkiego lub średnio twardego drewna, zawsze sobie wybiorą co wolą. Poznamy to po wyszlifowanej powierzchni korzenia i zmniejszającej się z czasem jego objętości. Korzenie "niesmakowe" prawdopodobnie obrosną nam różnymi ładnymi paskudztwami.
Korzenie oczywiście wysezonowane, wysuszone, zdezynfekowane, wygotowane, z jak największą ilością kryjówek przy okazji.

Jeżeli sami pozyskujemy korzenie pamiętajmy aby unikać tych z drzew iglastych, są bardzo bardzo nasiąknięte żywicą, której ciężko się pozbyć. Najlepsze są z drzew owocowych.
Aby właściwie przygotować dany korzeń, jeżeli jest on świeży, powinien 2-3 lata wysezonować się na świeżym powietrzu. Potem jak najdokładniej: oczyszczamy go aż do twardej tkanki, szorujemy, gotujemy, odkażamy, wyjaławiamy, no i w końcu zatapiamy, co nie zawsze okazuje się proste. Jak nie tonie - poczekać (dzień, tydzień, miesiąc ... w zależności od twardości, nasiąkliwości). Jak się nie możemy doczekać - obciążyć np. kamieniami lub użyć mocy ;)

 

KRYJÓWKI

Glonojady to rybki uwielbiające różnego rodzaju zakamarki naszego akwarium. Takie zakamarki zapewniamy korzeniami (jak wyżej), kamieniami, ich STABILNYMI konstrukcjami, może być nawet cegła dziurawka lub ceramiczny pustak szczelinowy, tyle że akwarium wygląda wtedy jak plac budowy.

 

 

Ciekawe konstrukcje tworzy się z łupków (bez ostrych krawędzi) układając je w poziomie jak tarasy i przekładając innymi kamyczkami jako podpórkami.


Oczywiście szczytem szczęścia są ceramiczne groty i rurki służące od razu jako miejsca do tarła (patrz zakładka
GROTY - NKUBATORY).

 

Glonojady wciskają się czasami w miejsca, które w życiu nie przyszłyby nam do głowy. Lubią płynąć pod prąd, potrafią wpłynąć do przelewowego filtra zewnętrznego, dlatego zabezpieczajmy wyloty rurek z filtrów, w które mogłyby się zmieścić, nawet jeżeli znajdują się nad powierzchnią wody (żeby się nie zdziwić). Jeżeli glonojad wpłynie do takiej przyciasnawej np. rurki, może zostać już w niej ze skutkiem "na zawsze"), bardzo ciężko jest im wycofać się z takiej ciasnej szczeliny. Wsteczny w takich przypadkach jakoś u nich ciężko wchodzi. Uwalniając glony z takich pułapek trzeba robić to z wyczuciem. Ich rogowe wyrostki przy płetwach piersiowych i nie tylko potrafią zadziałać jak super-kotwica, w chwili stresu jeszcze bardziej je rozczapierzają i wyjęcie takiego glonka bez uszkodzenia ciałka graniczy czasami z cudem.

Tu kłania się również kwestia wyławiania naszych dorosłych glonów z akwarium. Wspomniane wyrostki często powodują mocne wczepianie się ryby w siatkę łapiącą, trzeba wtedy glonka delikatnie ręcznie odczapiać lub czekać aż czasami sam się wyplącze zmniejszając rozczapierzenie płetw z wyrostkami. Dorosłe osobniki można z powodzeniem również probować łapać gołą ręką, czasami jest to niemal nieodzowne bo siatką możemy nie wszędzie dotrzeć.

 

TEMPERATURA

Bardzo duża tolerancja zbrojnika niebieskiego pozwala mu funkcjonować w przedziale 18-30ºC, jednak optymalna to 23-25ºC.

 

ZBIORNIK

Im większa powierzchnia tym lepiej dla glonków, mają gdzie poszaleć. W standardowych 100L trzymajmy max 1-2 dorosłe samce i 3-4 samiczki.
Mamy więc gotowy na przyjęcie glonków zbiornik. Wpuszczamy rybki pamiętając o kwarantannie (zakładka
CHOROBY).
Zapamiętajmy jak wygląda nasz glonojad lub zróbmy mu zdjęcie do albumu bo może się okazać, że przez dłuższy czas nie będziemy go oglądać. Jeżeli będzie się czuł nieswojo w nowym akwarium, schowa się w ciemnym kącie i będzie wychodził jedynie na żer. Jak przywyknie wtedy będziemy się cieszyć jego wizualizacją znacznie częściej.

 

PIÓRKA, czyli mały glonojad za burtą

Może się przydażyć, że gdy dochowamy się już glonojadowego potomstwa, taki maluszek z jakiejś przyczyny wypadnie nam poza akwarium i mamy problem z jego bezpiecznym podniesieniem. Z pomocą przychodzą nam wtedy różne kaczkowato-gęsiowate stwory użyczając nam swoich piór. Nimi to delikatnie nagarniamy malucha na drugie pióro czy nawet kawałek kartki i plum do wody. Mały miękki pędzelek również zda egzamin. Delikatniejszego sposobu autor jeszcze nie opatentowywał.

 

DŁUŻSZE PODRÓŻE

Jeżeli mamy przetransportować glonojady w siną dal pamiętajmy o przynajmniej kilku ważnych zasadach:

- podróż, czy w ogóle zmiana otoczenia to dla ryb duży stres. Starajmy się więc im zapewnić jak największy komfort chociażby zacieniając całkowicie transporter,

- jeżeli mamy możliwość pakujmy glonki nie do foliowych worków ale do twardszych opakowań typu np. 5L pet, uchroni to przed przebiciem opakowania wspomnianymi wyżej wyrostkami. A jeżeli już musimy pakować je do worka zabezpieczmy je w ten sposób niezależnie podwójnie lub potrójnie. W zależności od warunków zewnętrznych podróży, tj. temperatury, zabezpieczamy odpowiednio glonki izolacją (styropian, zmięte gazety, worki powietrzne, folia bąbelkowa) co by nie zmarzły. Idealnie do tego celu nadają się różnej wielkości i grubości gotowe boksy styropianowe.

- a co z tlenem - jak wspomniano glonki mogą oddychać powietrzem atmosferycznym, lepiej więc w pojemniku zachować większą objętość powietrza kosztem ilości wody. Taki system sprawdza się przy kilkunastogodzinnych lub nawet dłuższych podróżach. Znany jest przypadek gdy swojego czasu kilka małych glonków po 3 dniach "szybkiej" podróży Pocztą Polską dotarło z sukcesem do odbiorcy w 1,5L pecie, wymęczyły się ale przeżyły. Nabijanie tlenem worków/pojemników lub stosowanie tabletek tlenowych (JBL oxytabs, Sera O2 plus, AT nano stabil O2) wykorzystujemy w ostateczności, takie eksperymenty zbrojniki znoszą nie najlepiej.

- i pamiętajmy, ryb nie karmimy przynajmniej dzień przed dłuższą podróżą co by nie psuły swojej wody, bo filtracji nie mamy i ryzyko zatrucia niemałe, tym bardziej nie wrzucamy im na drogę do pojemnika żadnego pokarmu.

 

No, to tak z grubsza, jak coś pominięto proszę pytać na www.glonojad.eu@gmail.com  będzie się uzupełniać przydatne informacje na bieżąco.